O Hrabim |
Hrabia czyta gazetę.
H: Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
J: No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
H: No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?
H: Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
J: Już zmieniam prześcieradło...
H: Baldachim, idioto!!
Rankiem, po hucznej zabawie:
H: Janie, czy w naszym samochodzie drzwi otwierają się do góry i na
dół?
J: No nie, panie hrabio, drzwi otwierają się w prawo i w lewo.
H: Cholera, przywieźli mnie w bagażniku...
Hrabia wraca wcześniej z polowania. Jan staje na drodze do
sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili
hrabia się wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.
Hrabia: Janie prezerwatywy!!!!!
.
.
Hrabia: Nie teeeeee, z herbem!!!
Hrabia pojechał w zimie na polowanie. Wraca, a tu przed
dworem wielki napis: WITAJ HRABIO, wysikany w śniegu.
H: Janie, dziękuję za powitanie.
J: Proszę bardzo.
H: ... Hm, Janie, ty nie umiesz przecież pisać!
J: Pióro hrabina trzymała.
Hrabia ma jechać na wojnę.
H: Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
J: Dobrze hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan.
J: Hrabio, nie pasuje!
Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na
rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie
trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił
i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia.
J: Hrabio, może teraz ja spróbuję?
H: Dobrze Janie.
Jan strzelił i jeleń padł.
H: Jak to zrobiłeś?
J: Trzeba celować w środek stada.
Pojechał hrabia na polowanie. Wraca a Jan mówi:
- Jaśnie Panie, zastrzeliłem psa.
- A co, wściekły był?
- No, zadowolony to on nie był...